„Fortepian w kamieniołomie” po raz kolejny udowodnił, że Strzegom potrafi tworzyć wydarzenia wyjątkowe, ambitne i wykraczające daleko poza standardową lokalną ofertę kulturalną. Monumentalna przestrzeń Kamieniołomu Bazalt, znakomici artyści, świetna frekwencja i skupiona publiczność stworzyły atmosferę, której nie da się unieważnić jednym kąśliwym wpisem w internecie.

To było wydarzenie wysokich lotów. Takie, które broni się poziomem, miejscem i odbiorem publiczności. Strzegom potrzebuje właśnie takich inicjatyw: odważnych, charakterystycznych i budujących markę miasta w sposób, którego nie da się osiągnąć wyłącznie codzienną administracją czy standardowymi działaniami promocyjnymi. Chodzi również o postawę osób, które w lokalnym życiu publicznym zabierają głos w sprawach miasta, kultury i rozwoju. Przy takich wydarzeniach wyraźnie widać, kto potrafi wspierać inicjatywy budujące markę Strzegomia, a kto nawet sukces próbuje sprowadzić do pretekstu do złośliwości.
O randze wydarzenia świadczyła nie tylko frekwencja, ale również obecność osób ze świata kultury i filmu, w tym Macieja Musiałowskiego. To pokazuje, że „Fortepian w kamieniołomie” zaczyna funkcjonować szerzej niż tylko jako lokalny koncert. To wydarzenie z charakterem, potencjałem i rozpoznawalnym klimatem.


Dlatego trudno traktować poważnie głosy, które nawet przy tak udanym przedsięwzięciu próbują szukać wyłącznie pretekstu do zgryźliwości. Strzegom zasługuje na rozmowę o kulturze, jakości i rozwoju, a nie na ciągłe podważanie wszystkiego, co się udaje.
W tym przypadku fakty są mocniejsze niż internetowe zaczepki. Była publiczność, byli artyści, była klasa i była atmosfera. A to mówi o Strzegomiu znacznie więcej niż kolejny złośliwy komentarz.
Pełna fotorelacja dostępna w naszym serwisie pod adresem: https://halostrzegom.pl/artykul/71