Na terenie dawnego składowiska odpadów przy ulicy Kolejowej w Strzegomiu rozpoczęły się kolejne działania związane z dogaszaniem pogorzeliska. Jak informuje Radio Sudety 24, do prac wykorzystano ciężki sprzęt, który umożliwia przemieszczanie zalegających odpadów i dotarcie do miejsc niedostępnych podczas powierzchniowego gaszenia.
To kolejny etap działań po pożarze, który 11 lipca 2026 roku objął składowisko oraz znajdujące się w jego sąsiedztwie opuszczone obiekty poprzemysłowe. Wśród uszkodzonych budynków znalazły się dawne warsztaty i wagonownia.
Pożar, który wymagał ogromnej mobilizacji służb
Przypomnijmy, że zgłoszenie o pożarze wpłynęło do straży pożarnej 11 lipca o godzinie 16:58. Ogień objął składowane odpady na powierzchni około 3500 metrów kwadratowych. Intensywne zadymienie było widoczne z wielu miejsc w Strzegomiu i okolicznych miejscowościach.
Według danych Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Świdnicy w działaniach uczestniczyło łącznie 221 ratowników i 57 pojazdów pożarniczych. Główna akcja trwała blisko 26 godzin i zakończyła się 12 lipca o godzinie 18:06. Strażacy zużyli wówczas około 2800 metrów sześciennych wody.
Gaszenie utrudniała duża ilość nagromadzonych tworzyw sztucznych i innych materiałów palnych. Ogień mógł utrzymywać się również w głębszych warstwach odpadów, dlatego już w lipcu strażacy wykorzystywali ciężkie maszyny do rozgarniania hałd i przelewania pogorzeliska wodą. Dodatkowe działania prowadzono także po zakończeniu głównej akcji.
Śledztwo trwa. Podejrzany nadal w areszcie
Sprawę lipcowego pożaru prowadzi Prokuratura Rejonowa w Świdnicy. W toku postępowania zatrzymano 43-letniego mężczyznę, któremu przedstawiono zarzuty związane ze sprowadzeniem pożaru zagrażającego mieniu w wielkich rozmiarach oraz niezgodnym z przepisami postępowaniem z odpadami.
16 lipca Sąd Rejonowy w Świdnicy zastosował wobec podejrzanego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Według najnowszej informacji Radia Sudety 24 mężczyzna nadal pozostaje w areszcie. Za zarzucane mu przestępstwa grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Podejrzany nie przyznał się do zarzucanych mu czynów. O jego odpowiedzialności karnej rozstrzygnie sąd.
Obecne działania przy ulicy Kolejowej dotyczą dogaszania pozostałości po pożarze. Nie oznaczają jeszcze zakończenia problemu nagromadzonych tam odpadów. Osobną kwestią pozostaje ich docelowe usunięcie oraz uporządkowanie terenu.