W poprzednich częściach cyklu „Strzegom 1945” opisaliśmy już drogę Armii Czerwonej od Goczałkowa przez Graniczną, zajęcie dworca i centrum miasta oraz dramat mieszkańców pozostających w Strzegomiu. Tym razem zaczynamy później, około godz. 15:00 13 lutego, kiedy 91. Samodzielna Brygada Pancerna dotarła do południowej części miasta.

Robert Primke w książce „Strzegom 1945” podaje jednoznacznie, że dalszy ruch czołgów uniemożliwiło zniszczenie przepraw. Wszystkie mosty na Strzegomce zostały wysadzone przez wycofujących się Niemców, dlatego sowiecka brygada przeszła do obrony wzdłuż rzeki.

Nie będziemy próbować przypisywać tego wydarzenia konkretnym współczesnym mostom. Dostępne materiały nie wymieniają wysadzonych przepraw pojedynczo ani nie podają ich dokładnych lokalizacji. Znacznie ważniejsze jest to, co źródło potwierdza bezpośrednio: Strzegomka zatrzymała dalsze natarcie pancerne i stała się rubieżą bojową.

Rzeka przecięła kierunek natarcia

Znaczenie Strzegomki dobrze pokazuje układ przestrzenny miasta. „Atlas Historyczny Miast Polskich” wskazuje, że rzeka, dawniej określana również jako Czarna Pełcznica, wraz z Młynówką opływa Strzegom od południa. Miasto rozwijało się pomiędzy doliną Strzegomki a pasmem wzgórz znajdujących się po przeciwnej stronie.

Dla nacierających od północy i północnego wschodu wojsk oznaczało to, że po przejściu przez zabudowę Strzegomia pojazdy pancerne dochodziły do naturalnej przeszkody przecinającej dalszy kierunek ruchu. Gdy przeprawy zostały zniszczone, nie można było po prostu kontynuować natarcia istniejącymi drogami.

Nie oznacza to, że Strzegomka była przeszkodą niemożliwą do sforsowania. Do dalszego ruchu potrzebne było jednak znalezienie odpowiedniej przeprawy, miejsca możliwego do pokonania albo wykorzystanie wojsk inżynieryjnych. W warunkach walk o miasto oznaczało to przede wszystkim utratę możliwości natychmiastowego marszu na południe.

W przypadku 91. Brygady Pancernej skutek znamy dokładnie: po osiągnięciu południowej części Strzegomia czołgi zatrzymały się, a oddziały przeszły do obrony wzdłuż Strzegomki.

Mieszkanka słyszała wysadzanie infrastruktury

Dziennik Helene Plüschke nie potwierdza bezpośrednio wysadzenia mostów na Strzegomce i nie należy go w ten sposób interpretować. Zachował jednak interesujące świadectwo pokazujące, że tego samego ranka niemieckie oddziały niszczyły w Strzegomiu również inną ważną infrastrukturę komunikacyjną.

Plüschke zanotowała, że 13 lutego około godz. 6:30 usłyszała potężną eksplozję dochodzącą z południa. Według jej zapisu niemieccy saperzy wysadzili dwa ważne wiadukty nad szosą, przy czym uszkodzona została również linia kolejowa. Autorka pisała, że w konsekwencji przerwane zostało połączenie kolejowe, a ludność straciła możliwość ucieczki w kierunku gór.

Było to inne wydarzenie niż opisane przez Primkego wysadzenie mostów na Strzegomce. Oba źródła pokazują jednak, że podczas odwrotu Niemcy celowo niszczyli elementy infrastruktury mogące służyć zarówno wojsku, jak i przemieszczającej się ludności cywilnej.

Nie rozwijamy tu ponownie dalszej relacji Plüschke z 13 lutego. Jej opis szturmu, schronów i pierwszych godzin obecności wojsk sowieckich w mieście pojawiał się już we wcześniejszych częściach naszego cyklu.

Niemcy wrócili od strony Stanowic

Strzegomka nie straciła znaczenia po zakończeniu sowieckiego natarcia 13 lutego. Kolejne wydarzenia pokazują, że rzeka nadal wyznaczała ważną linię walk.

14 lutego o godz. 15:15 91. Samodzielna Brygada Pancerna przekazała Strzegom 969. Pułkowi Strzeleckiemu 273. Dywizji Strzeleckiej. Nowe oddziały niemal natychmiast znalazły się pod presją niemieckich kontrataków.

O godz. 23:00 kompania niemieckiej piechoty wspierana przez dwa czołgi zaatakowała od strony Stanowic. Niemcom udało się wedrzeć na południowy skraj Strzegomia, ale 1. Batalion Strzelecki 969. Pułku zdołał z dużym trudem odeprzeć uderzenie.

Opis tego starcia zawiera szczegół niezwykle ważny dla historii Strzegomki: sowieccy żołnierze odrzucili Niemców za rzekę. Kolejne kontrataki nastąpiły już w nocy 15 lutego, o godz. 2:00 i 3:30.

Mamy więc dwa niezależne momenty, w których Strzegomka pojawia się bezpośrednio w opisie działań wojennych. Najpierw 13 lutego wysadzone przeprawy zatrzymały sowieckie czołgi. Następnie, podczas walk w nocy z 14 na 15 lutego, rzeka ponownie wyznaczała granicę, za którą zostały odrzucone oddziały niemieckie.

15 czołgów zaatakowało z innej strony

Jeszcze ciekawszy obrót wydarzeń nastąpił kilka godzin później.

15 lutego o godz. 7:50 duża grupa niemieckich żołnierzy, wspierana przez 15 czołgów, obeszła sowieckie pozycje i zaatakowała Strzegom od północy. Tym razem Niemcom udało się wejść do miasta.

Sytuacja była na tyle poważna, że do walki trzeba było skierować rezerwę dowódcy dywizji, czyli 1. Batalion Strzelecki 971. Pułku Strzeleckiego. Dopiero jego użycie pozwoliło odrzucić niemieckie oddziały, które wycofały się następnie na zachód i południowy zachód, pozostawiając na polu walki płonące czołgi.

Nie mamy podstaw, aby twierdzić, że atak od północy był bezpośrednio wymuszony stanem przepraw na Strzegomce. Źródło tego nie mówi. Sam przebieg walk pokazuje jednak, że po południowej stronie miasta rzeka pozostawała istotnym elementem obrony, podczas gdy większe niemieckie uderzenie przeprowadzono z zupełnie innego kierunku.

Strzegomka przestała być tylko rzeką na mapie

Rola Strzegomki podczas walk z 13-15 lutego jest jednym z najlepiej udokumentowanych przykładów wpływu lokalnego ukształtowania terenu na przebieg walk o Strzegom.

Nie znamy listy wszystkich przepraw wysadzonych przez Niemców i dlatego nie przypisujemy tego wydarzenia konkretnym dzisiejszym mostom. Wiemy natomiast dokładnie, jaki był skutek militarny ich zniszczenia.

13 lutego około godz. 15:00 sowieckie czołgi dotarły do południowej części Strzegomia. Zastały wysadzone przeprawy i przeszły do obrony wzdłuż Strzegomki. W nocy z 14 na 15 lutego niemiecki kontratak od strony Stanowic został odparty, a jego uczestników ponownie odrzucono za tę samą rzekę.