To propozycja na całe popołudnie i wieczór, przygotowana z myślą o rodzinach z dziećmi, ale też o tych, którzy przyjdą po prostu spotkać sąsiadów. Impreza jest otwarta, więc wybrać się mogą również mieszkańcy Strzegomia i pozostałych sołectw.

Co będzie się działo

Program zapowiada się szeroko. Największą atrakcją dla najmłodszych będą zwykle pokazy strażackie, które w Rogoźnicy tradycyjnie kończą się kurtyną wodną, oraz dmuchane zamki. Dla starszych przewidziano fotobudkę 360, w której nagrywa się krótkie ujęcia z obrotu kamery, czyli gotowy materiał na rolkę z festynu.

Wieczorem park zamieni się w parkiet. Za muzykę odpowiadać będzie oprawa didżejska, a zabawa taneczna potrwa do późnych godzin.

Strefa gastronomiczna

Organizatorzy zapowiadają grill i bufet, a menu na plakacie jest konkretne:

  • kiełbasa i kaszanka na gorąco
  • fasola po bretońsku
  • frytki
  • domowe ciasto

Na miejscu będzie też bufet z piwem, więc jeśli planujecie skorzystać, warto z góry ustalić, kto wraca za kierownicą, albo po prostu przyjść pieszo lub rowerem.

Park przy baszcie, czyli gdzie dokładnie

Miejscem festynu jest zabytkowy park pałacowy w Rogoźnicy z charakterystyczną wieżą widokową, którą mieszkańcy nazywają po prostu baszta. Obiekt przeszedł w ostatnich latach remont murów i samej wieży, w parku stanęła drewniana scena, a baszta zyskała iluminację, dzięki której po zmroku jest widoczna z daleka.

Ta kolejność ma znaczenie, bo park w Rogoźnicy to dziś jedno z tych miejsc w gminie, które z zapomnianego terenu zamieniło się w gotową przestrzeń pod imprezy plenerowe. Festyn jest najlepszym sprawdzianem, czy inwestycje w takie miejsca się zwracają.

Najważniejsze informacje

  • termin: sobota, 1 sierpnia
  • godzina: od 16:00
  • miejsce: park przy baszcie w Rogoźnicy
  • atrakcje: pokazy strażackie, dmuchańce dla dzieci, fotobudka 360, grill i bufet, zabawa taneczna wieczorem

Rogoźnica leży kilka kilometrów od Strzegomia, przy drodze w kierunku Jawora, a dojazd i park są dobrze oznaczone. Warto zabrać coś ciepłego na wieczór, bo po zachodzie słońca w parku bywa chłodniej niż w mieście.


Fot. materiały organizatora