To drugi artykuł z cyklu „Strzegom 1745. Bitwa, która zmieniła Śląsk”.
Nie jedno pole, lecz ogromny obszar
Robert Kisiel w książce „Strzegom–Dobromierz 1745” opisuje pole bitwy jako rozległy teren o wyraźnych granicach naturalnych. Od południowego wschodu wyznaczała je Strzegomka na odcinku około 10 kilometrów, od Dobromierza aż po Strzegom. Od zachodu i północnego zachodu granicę tworzyły dolina Nysy Szalonej oraz próg Pogórza Bolkowskiego.
Od północy pole zamykały południowe stoki Wzgórz Strzegomskich, ciągnące się łukiem od Strzegomia w stronę Dzierzkowa. Nie był to więc niewielki teren, który można objąć wzrokiem z jednego miejsca, lecz szeroki pas pól, wzgórz, dolin i podmokłych obniżeń rozciągający się pomiędzy dwoma miastami.
W przybliżeniu obszar walk można podzielić na dwie części: północną, bliższą Strzegomiowi, Żółkiewce i Kostrzy, oraz znacznie większą południową, sięgającą przez Godzieszówek, Tomkowice i Granicę w stronę Dobromierza.
Strzegom był wschodnią bramą pola bitwy
Najbardziej wysuniętym na wschód punktem całego obszaru był Strzegom. Miasto liczyło wówczas około dwóch tysięcy mieszkańców i nadal otaczały je średniowieczne mury. Nie miały one już większego znaczenia wobec osiemnastowiecznej artylerii, ale pozwalały na doraźną obronę.
Główne walki nie przybrały formy szturmu na miejskie ulice. Strzegom miał jednak ogromne znaczenie komunikacyjne. To właśnie w mieście oraz w położonych na południe Grabach znajdowały się najlepsze przeprawy mostowe przez Strzegomkę.
Tędy przechodziły oddziały piechoty, kawaleria, wozy i działa. Część ciężkiej pruskiej artylerii musiała skorzystać z kamiennego mostu w Strzegomiu, ponieważ przeprawienie dużych dział przez płytkie brody i podmokłe brzegi byłoby znacznie trudniejsze.
Dla mieszkańca współczesnego Strzegomia najważniejsza jest więc świadomość, że miasto nie znajdowało się obok bitwy. Stanowiło jeden z punktów, przez które armia Fryderyka II wchodziła na pole walki.
Trzy wzgórza nad miastem
Na zachód i północ od Strzegomia teren szybko się podnosił. Najbardziej charakterystyczny był kompleks trzech wzgórz: Góry Krzyżowej, Góry Świętego Jerzego i Góry Szerokiej.
Kisiel przytacza przypuszczenie, że właśnie od „trzech gór” mogła pochodzić słowiańska nazwa Strzegomia. W czasach niemieckich miasto określano nawet mianem „miasta trzech wzgórz”.
Szczególne znaczenie podczas bitwy miała Góra Szeroka. Leżała blisko drogi prowadzącej ze Strzegomia w stronę Żółkiewki i umożliwiała obserwowanie podejść do miasta. To w jej rejonie rozpoczęły się pierwsze walki jeszcze przed wschodem słońca.
W pobliżu znajdowały się również mniejsze wzniesienia, które autor książki wymienia pod dawnymi nazwami: Höhe-Höhe, Topasberg, Striegauer Fuchsberg oraz Gräbener Fuchsberg. Dzisiaj nazwy te mogą brzmieć obco, ale w 1745 roku każde z tych wzgórz było potencjalnym punktem obserwacyjnym, stanowiskiem artylerii albo osłoną dla piechoty.
Żółkiewka znalazła się na pierwszej linii
Na zachód od strzegomskich wzgórz rozciągała się Żółkiewka. Wieś leżała przy jednej z dróg wychodzących ze Strzegomia i wyznaczała północną część pola bitwy.
Przed rozpoczęciem walk wojska saskie rozłożyły swoje lewe skrzydło od okolic Żółkiewki i Żelazowa w stronę Godzieszówka. Obozy sprzymierzonych znajdowały się znacznie bliżej Strzegomia, niż początkowo przypuszczał Fryderyk II.
To właśnie w rejon Żółkiewki skierowana została część pruskiej kawalerii. Walki prowadzone na otwartych terenach wokół wsi szybko nabrały dużej intensywności, a wycofujące się oddziały saskie próbowały później przechodzić przez Żelazów i okolice Kostrzy.
Żółkiewka nie była więc miejscowością położoną gdzieś na obrzeżu wydarzeń. Znajdowała się przy jednym z najważniejszych kierunków pruskiego uderzenia.
Gule: mokradła, które dzieliły pole walki
Pomiędzy Żółkiewką, Kostrzą i Godzieszówkiem rozciągał się podmokły obszar określany w źródłach jako Gule. Był szeroki na kilkaset metrów, pełen stawów, rowów, strumieni i grząskiego terenu.
Dla piechoty oznaczało to wolniejszy marsz i trudności z utrzymaniem równego szyku. Dla kawalerii mokradła mogły stać się barierą praktycznie nie do pokonania.
Przez Gule prowadziła jednak podmurowana grobla będąca częścią drogi łączącej Żółkiewkę z Godzieszówkiem. Było to jedno z najważniejszych przejść między północną a południową częścią pola bitwy.
Drugą możliwość dawał szeroki na około 500–600 metrów przesmyk pomiędzy zachodnim krańcem mokradeł a Kostrzą. Kontrola tych miejsc pozwalała przerzucać oddziały pomiędzy częściami ugrupowania albo blokować ruch przeciwnika.
W tym miejscu dobrze widać, że o przebiegu bitwy decydowali nie tylko królowie i generałowie. Równie ważne były błoto, woda, szerokość grobli oraz to, czy konie i działa zdołają przejść przez podmokły teren.
Kostrza i Żelazów pośród wzgórz
Żelazów leżał na zachód od Żółkiewki. Obie wsie rozdzielała Żelazowska Góra, a dalej na północ wznosiły się zalesione wzgórza.
Jeszcze dalej na zachód rozpoczynała się Kostrza, położona w kotlinie otoczonej wzniesieniami. Południowe stoki tych wzgórz opadały w stronę Nysy Szalonej i okolic Dzierzkowa.
Teren pomiędzy Żółkiewką, Żelazowem i Kostrzą stanowił naturalny korytarz ruchu. Jednocześnie jego szerokość ograniczały mokradła Gule z jednej strony i wzgórza z drugiej.
W późniejszej fazie bitwy okolice te stały się kierunkiem odwrotu części rozbitych oddziałów. Wojska próbowały przedostać się pomiędzy wzgórzami, wsiami i podmokłymi obniżeniami, podczas gdy pruska kawaleria kontynuowała pościg.
Stawiska i Graby otwierały drogę przez Strzegomkę
Południowa część pola bitwy zaczynała się już niedaleko Strzegomia. W Stawiskach znajdował się drewniany most przez Strzegomkę, a około 250 metrów dalej w dół rzeki funkcjonował bród.
Kolejne przejścia znajdowały się w rejonie Granicy oraz w Dobromierzu. Przeprawy te miały podstawowe znaczenie dla pruskiego planu, ponieważ umożliwiały równoczesne przejście armii przez rzekę w kilku miejscach.
Fryderyk II nakazał, aby oddziały przekraczały Strzegomkę w Strzegomiu, Grabach, pod Grabami oraz w Stawiskach. Po znalezieniu się na zachodnim brzegu miały maszerować równolegle do pozycji przeciwnika.
Na początku bitwy pruskie wojska nie tworzyły więc jednej zwartej kolumny. Rozwijały się na szerokim froncie od okolic Strzegomia po Stawiska, a następnie kierowały w stronę Żółkiewki, mokradeł Gule i pozycji sprzymierzonych.
Granica, Tomkowice i Godzieszówek w południowej części bitwy
Na południowy zachód od Stawisk leżała Granica, niemal równolegle do Strzegomki. Dalej, na północny zachód od niej, rozciągały się Tomkowice.
Teren pomiędzy tymi miejscowościami był częściowo podmokły. Jeszcze dalej znajdował się Godzieszówek, położony w pobliżu środkowego odcinka mokradeł Gule.
Właśnie w tej części obozowały oddziały austriackie. Ich linie rozciągały się od Dobromierza i Serwinowa przez okolice Godzieszówka, podczas gdy skrzydło saskie sięgało dalej na północ, aż do Żółkiewki i Żelazowa.
Godzieszówek i Tomkowice znalazły się przed pozycjami austriackiej piechoty, ale nie zostały odpowiednio obsadzone. Pomiędzy głównymi częściami armii powstała ponadkilometrowa luka, która ułatwiła Prusakom rozwijanie natarcia.
Dobromierz zamykał pole od zachodu
Drugim miastem znajdującym się na obszarze bitwy był Dobromierz. Był wówczas znacznie mniejszy od Strzegomia. Liczył zaledwie kilkuset mieszkańców i składał się głównie z drewnianej zabudowy krytej słomą.
Dobromierz leżał przy ważnej przeprawie przez Strzegomkę i stanowił zachodni punkt odniesienia dla rozlokowania wojsk sprzymierzonych. W jego pobliżu znajdowało się prawe skrzydło armii austriackiej.
W trakcie bitwy front przesuwał się w tym kierunku. Pruski plan zakładał uderzenie na silniejsze skrzydło przeciwnika w rejonie Żółkiewki i Godzieszówka, a następnie stopniowe zwijanie jego linii aż ku Dobromierzowi.
To właśnie dlatego w literaturze spotykamy zarówno określenie „bitwa pod Strzegomiem”, jak i „bitwa pod Dobromierzem”.
Strzegom czy Dobromierz?
Obie nazwy opisują tę samą bitwę, ale każda pokazuje tylko część rozległego obszaru.
Strzegom był miejscem ważnych przepraw, punktem wyjścia pruskiego ataku i najbliższym większym miastem. Dobromierz znajdował się przy przeciwległym krańcu pola i dał bitwie niemiecką nazwę Hohenfriedberg.
Najbardziej precyzyjne jest więc określenie stosowane przez Roberta Kisiela: Strzegom–Dobromierz 1745. Podkreśla ono, że nie było to starcie rozegrane pod jedną miejscowością, lecz bitwa obejmująca cały pas terenu pomiędzy oboma miastami.
Wielka historia rozegrała się między znanymi miejscowościami
Dzisiaj Żółkiewka, Kostrza, Godzieszówek, Granica, Tomkowice, Stawiska i Graby kojarzą się przede wszystkim z codziennym życiem mieszkańców, polami, lokalnymi drogami i sąsiednimi wsiami.
4 czerwca 1745 roku tworzyły jeden ogromny teatr działań wojennych. Wzgórza stawały się punktami obserwacyjnymi, rzeki liniami wymagającymi przeprawy, groble jedynymi bezpiecznymi przejściami, a niewielkie wsie orientacyjnymi punktami dla dziesiątek tysięcy żołnierzy.
Bitwa pod Strzegomiem nie rozegrała się więc w jednym miejscu, które można dziś oznaczyć pojedynczą tablicą. Jej pole rozciągało się na wiele kilometrów i obejmowało krajobraz, przez który mieszkańcy regionu przejeżdżają każdego dnia.